Dwaj Zabrzanie zamierzali włamać się do pawilonu dawnego Makro, jednak ich zapędy powstrzymała zamknięta brama obiektu. Wpadli więc na inny pomysł – po prowizorycznie skonstruowanym podeście dostali się na dach budynku, gdzie rozpoczęli rabunek instalacji. Zostali zauważeni, ktoś powiadomił służby. By dostać się do złodziei, policjanci musieli skorzystać z pomocy strażaków.
Rzecz działa się w czwartek, 2 kwietnia, około godziny 14:00 przy Alei Korfantego 17 w Zabrzu.

– Dwaj mężczyźni w wieku 36 i 24 lata postanowili dokonać włamania. Najpierw sprawcy próbowali pokonać bramę wjazdową, która zabezpieczała teren hali. Jak się okazało, zabezpieczenia były jednak zbyt solidne, a sprawcom nie udało się ich sforsować. Nie zrezygnowali jednak ze swojego przestępczego zamiaru. Wykorzystując znalezione na miejscu elementy, zbudowali prowizoryczny podest, po którym wdrapali się na dach hali. Tam zaczęli wycinać elementy instalacji chłodniczej – relacjonuje asp. Sebastian Bijok, oficer prasowy KMP Zabrze.

Ich nielegalne działania zostały jednak zauważone. Na miejsce przyjechał patrol z Komisariatu IV Policji w Zabrzu.
Mundurowi szybko dotarli na miejsce i odcięli mężczyznom drogę ucieczki. Ponieważ sprawcy znajdowali się na wysokości kilkunastu metrów, a dach był trudno dostępny, policjanci wezwali straż pożarną. Strażacy z pomocą podnośnika hydraulicznego przetransportowali policjantów na dach, gdzie ci zatrzymali obu zabrzan
– kontynuuje Bijok.
Jak później ustalono, mężczyźni byli już w przeszłości karani za przestępstwa przeciwko mieniu. Teraz usłyszą zarzuty usiłowania włamania oraz usiłowania kradzieży. Wstępnie oszacowana wartość strat, jakie spowodowali swoim działaniem, wynosi 5000 złotych. Za przestępstwo którego się dopuścili grozi im kara do 10 lat pozbawienia wolności.


Do włamania doszło 27 lat po “Śląskim skoku stulecia”
To był akurat Wielki Piątek – 2 kwietnia 1999 roku – kiedy trzej sprawcy weszli do skarbca hurtowni i ukradli ok. 1,3–1,4 mln złotych. Na miejsce dotarli białym Cinquecento, następnie przeszli przez linię ochrony i weszli do skarbca obiektu. Wizerunki niezamaskowanych napastników zostały zarejestrowane i obiegły całą Polskę.
– Pomimo zatrzymań w 2000 roku, sądy w 2005 roku uniewinniły podejrzanych – wskazując m.in. na braki dowodowe w nagraniach z kamer i… analizie kształtu uszu. Historia tej akcji wciąż żyje w pamięci Zabrzan i przypomina, jak dramatyczne momenty potrafią wpisać się w lokalną legendę – przypominał w ostatnich dniach autor wpisu na profilu “Moje Zabrze”.
(żms)/KMP Zabrze
fot. KMP Zabrze




