Na portalu randkowym dał namówić się na “korzystny interes”. W poniedziałek zgłosił sprawę policji

Portale randkowe i serwisy społecznościowe – to także areny działania oszustów, nie tylko w sferze towarzyskiej. Dwaj mieszkańcy Zabrza tymi kanałami dali się namówić na inwestycje. Obaj stracili swoje oszczędności, a w przedświąteczny poniedziałek zgłosili sprawy policji.

To dwie niezależne sytuacje, ale mechanizm przebiegu oszustwa był podobny. Ofiarami przestępstw padli mężczyźni w wieku 34 i 40 lat, od których przestępcy wyłudzili po 100 tysięcy zł.

W obydwóch przypadkach mężczyźni dali się namówić na inwestycje osobom poznanym w sieci. W przypadku pierwszego był to osoba poznana na portalu randkowym. W przypadku drugiego na portalu społecznościowym. Proceder oszustwa przebiegał podobnie, a kluczowe była odpowiednia socjotechnika i manipulacja – mówi asp. Sebastian Bijok, oficer prasowy KMP Zabrze.

Oszuści podkreślali, że ich ofiara nie musi znać się na rynkach finansowych, obsłudze specjalistycznych serwisów, czy śledzić kursy akcji. Mechanika prowadzenia za rękę i wykonywania wszystkich poleceni była kluczowa. Ofiary były zapewniane, że wystarczy, skorzystać z ich „pomocy”, a zyski będą łatwo osiągalne

– dodaje rzecznik.

Pseudobrokerzy namawiali pokrzywdzonych, by wykonywali podawane przez telefon polecenia. Mężczyźni zainstalowali oprogramowanie do tak zwanego zdalnego pulpitu i przekazali telefonicznym „konsultantom” uprawnienia do sterowania swoim urządzeniem – komputerem, tabletem bądź telefonem.

Dzięki temu przestępcy mogli sięgać do kont bankowych bądź zaciągają pożyczki bankowe na nazwisko ofiary – dodaje Bijok. I ostrzega, że w przypadku odpowiednio dobrze zmanipulowanej ofiary przestępcy mogą żerować na takiej osobie nawet kilka miesięcy, a straty jak w tych dwóch przypadkach liczone są w setkach tysięcy złotych.

(żms)/KMP Zabrze