Mieli normalną pracę zarobkową, po niej dodatkowe zajęcie. Prowadzili „podwójne życie”, trafili do aresztu

Dwaj zabrzanie normalnie pracowali, a po godzinach włamywali się do domów na terenie Gliwic i powiatu. Skradzione tam sprzęty sprzedawali paserom. Ostatnio zostali zatrzymani przez detektywów z komisariatu przy ulicy Kościelnej. Trafili do aresztu.

Główny rejon działania kryminalnych z „jedynki” to nie tylko centrum Gliwic i jego najbliższa okolica, ale również wiele miejscowości dużej gminy Sośnicowice. Właśnie tam, w sołectwie Smolnica, w nocy z 10 na 11 kwietnia, ktoś przez nikogo niezauważony włamał się do dwóch domów w budowie. Zawiadomienie o przestępstwie trafiło do operacyjnych z gliwickiej „jedynki”, a ci natychmiast rozpoczęli swoją policyjną robotę.

Aby nie zdradzać zbyt szerokiej wiedzy, napiszemy tylko tyle: już po kilku dniach nasi kryminalni wiedzieli, kto mógł być sprawcą. Więcej – wytypowali, że te same osoby mogły dokonać jeszcze innych czterech włamań w Gliwicach

– informuje podinspektor Marek Słomski, oficer prasowy KMP Gliwice.


Detektywi rozpoczęli obserwację miejsca pobytu jednego z mieszkańców Zabrza, ustalili też jego znajomych. W kręgu zainteresowań kryminalnych znaleźli się w sumie dwaj zabrzanie…

Nikt się pewnie nie domyślał, że mężczyźni ci mieli drugie, przestępcze zajęcie. Każdego dnia normalnie chodzili do pracy, a jeden w zakresie swoich zawodowych obowiązków miał…przyjmowanie wpłat pieniędzy od klientów – dodaje podinspektor.

Legalna praca obu panom jednak nie wystarczała. W chwili zatrzymania byli zaskoczeni, ale po chwili rozmowy powiedzieli policjantom, że wiedzą, czemu zawdzięczają ich wizytę

– kontynuuje rzecznik policji. – Dwaj trzydziestolatkowie, zatrzymani w tym tygodniu, zostali osadzeni w policyjnym areszcie. Rozpoczęto przesłuchania, konfrontacje i ustalenia paserów.

Co ważne dla poszkodowanych: kryminalni z I komisariatu odzyskali już część skradzionych rzeczy, a znaleźli je u jednego z „kupców”, mieszkańca powiatu gliwickiego. Człowiek ten z pewnością odpowie za paserstwo. Wśród odzyskanych przedmiotów był m.in. drogi rekuperator czy elektronarzędzia. Sprawa należy do rozwojowych.

Policja przypomina, że za włamania grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności, a za skupowanie kradzionych rzeczy można trafić za kraty nawet na 5 lat.

(żms)/KMP Gliwice
fot. KMP Gliwice