Kierowca z Turcji, po zignorowaniu znaku ograniczającego wysokość pojazdów, utknął pomiędzy wiaduktami przy ulicy Ziemskiej w Zabrzu. Mężczyzna spędził w leśnej uliczce kilkanaście godzin i był wyraźnie zestresowany całą sytuacją. Ostatecznie w uwolnieniu się z potrzasku pomogli mu zabrzańscy policjanci.
Sytuacja miała miejsce w środę, 5 sierpnia. O godzinie 9:00 do zabrzańskiej drogówki wpłynęła informacja o ciężarówce na tureckich numerach rejestracyjnych, która od dłuższego czasu stoi na leśnej uliczce w rejonie wiaduktów przy ulicy Ziemskiej. Mundurowi natychmiast pojechali na miejsce.

– Jak ustalili, 52-letni kierowca i obywatel Turcji, dzień wcześniej, we wtorek wieczorem, nie zauważył znaku B-16, który informuje o maksymalnej dopuszczalnej wysokości pojazdu mogącego przejechać pod wiaduktem. Mężczyzna wjechał pod pierwszy z wiaduktów i przejechał pod nim, jednak po znalezieniu się pomiędzy dwoma wiaduktami zorientował się, że nie ma możliwości kontynuowania jazdy. Z uwagi na wysokość zestawu nie mógł przejechać pod kolejnym wiaduktem, a jednocześnie nie miał możliwości bezpiecznego wycofania pojazdu – relacjonuje asp. Sebastian Bijok, oficer prasowy KMP Zabrze.
Próbując znaleźć wyjście z sytuacji, kierowca skręcił w leśną uliczkę, gdzie ostatecznie utknął. W tym miejscu spędził kilkanaście godzin.
– Rozmowa z kierowcą była utrudniona, ponieważ nie posługiwał się ani językiem polskim, ani angielskim. Policjanci wykorzystali więc elektroniczny translator, dzięki któremu ustalili przebieg zdarzenia. Funkcjonariusze uspokoili wyraźnie zdenerwowanego i zestresowanego mężczyznę oraz zorganizowali pomoc umożliwiającą bezpieczne wydostanie ciężarówki z pułapki – dodaje rzecznik policji.

Na miejsce wezwano specjalistyczną pomoc. Aby zmniejszyć wysokość zestawu, z układu pneumatycznego i kół spuszczono powietrze, co pozwoliło obniżyć pojazd na tyle, by mógł bezpiecznie przejechać pod wiaduktami. Policjanci pilotowali następnie ciężarówkę, pomagając kierowcy opuścić problematyczne miejsce.
Pomoc funkcjonariuszy była szczególnie istotna, ponieważ kierowca od kilkunastu godzin pozostawał w pojeździe, a panujące wysokie temperatury mogły stanowić zagrożenie dla jego zdrowia
– podkreśla Bijok. – Po zakończeniu interwencji policjanci musieli również wyciągnąć konsekwencje wobec kierowcy za popełnione wykroczenie. Za niestosowanie się do znaku B-16 został on ukarany mandatem karnym w wysokości 150 złotych – podsumowuje oficer prasowy.

(żms)/KMP Zabrze






