Testowała go Borussia Dortmund. Zagra w Górniku Zabrze [WYWIAD]

19-letni Marcin Urynowicz jest typowany na następcę Arka Milika. Utalentowany napastnik, który sprawdza się także świetnie w roli pomocnika ostatni rok spędził w Gwarku Zabrze, był także testowany przez czołowy klub Bundesligi

Kibice pytają, ile bramek strzeliłeś w zakończonym sezonie?

Dokładnie to sam nie wiem, ale – jeśli dobrze liczę – najprawdopodobniej 72. 65 w sezonie, a siedem w barażach do Centralnej Ligi Juniorów.


To najlepszy sezon w twoim wykonaniu?

Statystyki tego dowodzą. Dwa lata temu też było dobrze, zostałem królem strzelców, ale obecny sezon, na pozycji ofensywnego pomocnika, był jednak lepszy.

Będziesz walczył o miejsce w składzie jako napastnik, czy właśnie jako ofensywny pomocnik?

Zdaję się na decyzję sztabu szkoleniowego. Tam, gdzie będą mnie widzieli na boisku, tam będę się starał dawać z siebie wszystko i grać jak najlepiej, z pożytkiem dla zespołu.

To twoje drugie zgrupowanie z Górnikiem, rok temu trenowałeś z zespołem we Wronkach. Wtedy wróciłeś do Gwarka, dziś już wiadomo, że zostajesz. Teraz będzie łatwiej zmierzyć się z różnicą poziomów między piłką juniorską a seniorską?

Przeskok jest duży, gra jest zdecydowanie szybsza, bardziej siłowa. Myślę, że teraz będzie mi łatwiej, wiem już czego można się spodziewać na zajęciach. Późną jesienią zaliczyłem też pożyteczny wyjazd na tygodniowe testy do Borussii Dortmund. Przez ostatni rok mocno popracowałem nad siłą i mam nadzieję, że pod tym względem nie będę już odstawał od ligowców.

Górnik to generalnie doświadczony zespół. Na kim się wzorujesz?

Zawsze dobrze jest uczyć się od doświadczonych piłkarzy. Rok temu obserwowałem Radosława Sobolewskiego, jak rozgrywa piłkę, jak dużo widzi. Ale wtedy bliżej było mi do pozycji środkowego pomocnika. Teraz jest kilku kandydatów do gry w ataku, każdy walczy o miejsce w składzie i powinno nam wszystkim wyjść to na dobre. Fajnie, że w drużynie są inni wychowankowie Gwarka, jak Mariusz Magiera, Adam Danch, czy Dominik Sadzawicki.

W Biskupicach mają dodatkowy powód ku temu, by pojawiać się na meczach Górnika…

Zgadza się. Najpierw przez trzy lata grałem w UKS Trampkarz 22 Biskupice, potem przez kolejnych sześć lat w Gwarku Zabrze. Mam tam wielu znajomych, którzy tak jak ja, od małego kibicują Górnikowi. Wszyscy zapowiadają, że będą na każdym meczu. Trzymam ich za słowo, bo mi i kolegom z drużyny wsparcie bardzo się przyda.

(TK)