Zwyrodnialec znęcał się nad psem. Martwe zwierzę wrzucił do śmietnika

Nawet trzy lata za kratkami może spędzić 35-latek z Maciejowa, który skatował na śmierć dwuletniego kundelka. Zwyrodnialec pastwił się nad zwierzęciem. Zwłoki psa wrzucił do kontenera na śmieci.

Do zdarzenia doszło 1 lipca w zabrzańskiej dzielnicy Maciejów. Ze wstępnych ustaleń wynika, że 35-letni zabrzanin, zdenerwowany na swojego kundelka, sięgnął po nóż i zadał zwierzęciu kilka uderzeń w okolice szyi. Jak wykazały późniejsze oględziny, na szyi 2-letniego psa stwierdzono 6 nacięć o długości od 3 do 10 centymetrów.

Informację o bestialskim traktowaniu psa policjanci uzyskali tego samego dnia od osób, które widziały jak mężczyzna, w towarzystwie swojej konkubiny, ciągnie psa ulicą. Opis zgłoszenia był bardzo dramatyczny. Wynikało z niego, że zwierzę było całe zakrwawione, posiadało liczne rany i było skrępowane drutem kolczastym. Zaalarmowani o zdarzeniu policjanci natychmiast udali się we wskazane miejsce, poszukując zwierzęcia i jego oprawców. Jak się okazało, pies został wrzucony do jednego z kontenerów na śmieci. Po jego odnalezieniu okazało się, że zwierzę jest martwe.


Na miejsce wezwano pracowników schroniska dla zwierząt, którzy zabrali psa do czasu przeprowadzenia jego oględzin. Mundurowi ustalili tożsamość mężczyzny podejrzanego o zabicie zwierzęcia. Jest to osoba znana policji. W przeszłości był karany za przestępstwa przeciwko mieniu. W lokalnym środowisku jest znany, jako osoba nadużywająca alkoholu i nie posiadająca żadnego zatrudnienia. Choć mężczyzna od chwili popełnienia przestępstwa ukrywał się, to jednak dzięki determinacji policjantów z komisariatu II w Zabrzu został zatrzymany. Do policyjnego aresztu trafił wraz ze swoją konkubiną, która pomagała mu w pozbyciu się zwierzęcia. Po nocy spędzonej w policyjnym areszcie oboje zostaną przesłuchani. Za bestialskie traktowanie psa i jego zabicie grozi kara do 3 lat więzienia. O dalszych losach zatrzymanych zadecyduje prokurator i sąd.

(kmp)