Poszukiwany mężczyzna zamiast na policję zgłosił się… do sklepu. Obsłużono go zgodnie z życzeniem

fot. KMP Zabrze

Mężczyzna, który poszukiwany był aż trzema listami gończymi, w niedzielny wieczór wszedł do sklepu w dzielnicy Rokitnica i oświadczył ekspedientce, że jest poszukiwany i nie wyjdzie z niego, dopóki nie zabierze go policja.

Wydarzenia miały miejsce około godziny 21:00.

Pracowniczka sklepu zrobiła dokładnie to, o co poprosił ją młody mężczyzna. Na miejsce szybko skierowano patrol mundurowych z zabrzańskiej piątki. 27-latek został wylegitymowany i jak się okazało, rzeczywiście był poszukiwany, aż 3 listami gończymi, między innymi za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości, łamanie zakazów sądowych oraz naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego – relacjonuje sierż. szt. Sebastian Bijok, rzecznik prasowy zabrzańskiej policji.


Poszukiwany mężczyzna nie pochodził z Zabrza, a listy gończe wydał Sąd Rejonowy w Skierniewicach oraz Prokuratura Rejonowa w Brzezinach. Po ponad 6 latach ukrywania się mężczyzna trafił za kratki, gdzie spędzi najbliższe 3 lata

– dodaje rzecznik policji.

Przypomnijmy, że list gończy w myśl art. 279§1 Kodeksu Postępowania Karnego przewiduje, że jeżeli oskarżony, w stosunku do którego wydano postanowienie o tymczasowym aresztowaniu, ukrywa się, sąd lub prokurator może wydać postanowienie o poszukiwaniu go listem gończym. Jak widać nawet ukrywanie się na drugim krańcu Polski nie ma sensu.

(żms)/KMP Zabrze
fot. KMP Zabrze