Krok od tragedii! Dziewięciolatek wjechał rowerem w nadjeżdżające auto

Chłopiec miał sporo szczęścia, bo efektem groźnie wyglądającego wypadku są jedynie drobne stłuczenia stawu skokowego, kolana i klatki piersiowej. Dziecko zostało przewiezione do zabrzańskiego Centrum Pediatrii. Kłopoty może mieć jego matka. Powiadomiona o zdarzeniu kobieta zgłosiła się do lecznicy… pijana

Wszystko działo się o dość późnej porze – było tuż przed godziną 21. Chłopiec nie dostosował się do znaku pierwszeństwa przejazdu na skrzyżowaniu ulic Tetmajera i Łokietka, po czym wpadł pod pędzący samochód osobowy.

– Najpewniej tego znaku po prostu nie znał. Nie jest jeszcze w wieku, w którym można ubiegać się o kartę rowerową. Aby zdać egzamin, trzeba mieć ukończony dziesiąty rok życia. Niewiedza o przepisach obowiązujących w publicznym ruchu drogowym mogła go naprawdę drogo kosztować – komentuje sierżant Agnieszka Żyłka, rzecznik prasowy zabrzańskiej policji.


Chłopiec był pozostawiony bez opieki, a to zwiastuje poważne problemy dla jego rodziców. Na domiar złego, matka zjawiła się w szpitalu, gdzie przebywa chłopiec, kompletnie pijana. Dziś zostanie przesłuchana przez policję w komendzie. Dziewięciolatek przez kilka dni będzie hospitalizowany. Mimo, że odniesione rany okazały się niegroźne, lekarze zdecydowali, by na wszelki wypadek pozostawić go na obserwacji.

(TK)