Grafficiarze coraz częściej dopuszczają się aktów wandalizmu, także na najnowszych składach Kolei Śląskich. Zjawisko przybiera na sile. Tylko w styczniu liczba pomalowanych składów sięgnęła połowy tych zniszczonych dwa lata temu. Cena tej “zabawy” jest wysoka – to kosztowne czyszczenie i utrudnienia dla pasażerów.
Dane z ostatnich lat pokazują, że skala procederu systematycznie rośnie. W całym 2024 roku zarejestrowano 27 przypadków naniesienia graffiti na pociągach Kolei Śląskich. Koszty usunięcia dewastacji przekroczyły 160 tys. zł. W 2025 roku liczba aktów wandalizmu tego typu wzrosła do 65, a wydatki związane z ich usuwaniem poszybowały do blisko 410 tys. zł. Oznacza to ponad dwukrotny wzrost liczby zdarzeń i niemal trzykrotnie wyższe koszty w skali roku.
Tylko w styczniu 2026 roku grafficiarze zaatakowali aż 15 razy, a na pozbycie się efektów ich działalności regionalny przewoźnik wydał prawie 49 tys. zł.
Wandale atakują głównie pod osłoną nocy, często na chronionych terenach, gdzie stoją pojazdy czasowo wyłączone z ruchu. Ostatnio nagminnie wykorzystują również techniczne postoje i oczekiwanie pociągów na dalszą jazdę również za dnia. Tak stało się m. in. w Katowicach, Krakowie, Żywcu, Orzeszu oraz Łaziskach Górnych. Sprawcy działają zazwyczaj w grupach liczących 3-5 osób, choć zdarzają się także większe, nawet około 20-osobowe grupy.

– Pomimo monitoringu, drużyny konduktorskie bywają wobec takich sytuacji bezradne, bo dewastacja trwa kilka chwil – mówi Bartłomiej Wnuk, rzecznik prasowy Kolei Śląskich.
Każdy przypadek dewastacji taboru jest zgłaszany odpowiednim służbom. Zawiadomienia składane są po stwierdzeniu aktu wandalizmu oraz po zebraniu niezbędnych informacji, umożliwiających wszczęcie postępowania.
W przypadku malowania graffiti podczas postoju pociągu, wzywamy policję, czekamy na jej przyjazd i składamy zeznania, co bardzo często powoduje opóźnienia
– dodaje Bartłomiej Wnuk.
Wśród zdewastowanych składów znalazły się także najnowsze Impulsy 2. Jednak niezależnie od roku produkcji, każdy pociąg wyposażony jest w fabryczną powłokę “antygraffiti”, która ułatwia czyszczenie i chroni lakier. W razie potrzeby powłoka ta jest odnawiana podczas przeglądów okresowych.
(mat. Kolei Śląskich)
fot. Koleje Śląskie




