„Najtrudniejsza była niepewność, jak to wszystko się skończy”. Transplantacje uratowały im życie

Kryspin podczas spotkania w auli Śląskiego Centrum Chorób Serca

Kryspin miał zaledwie osiem lat, kiedy przeszedł zawał. Na nowe serce czekał w szpitalu 700 dni. Pani Alina przyznaje, że po przeszczepie płuc poczuła się, jak gdyby ktoś zdjął jej z głowy foliowy worek. Mała Julka od prawie roku żyje podłączona do maszyny, która podtrzymuje pracę jej serduszka…

Historie pacjentów Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu pokazują, jak niezwykle istotną dziedziną medycyny jest transplantologia.

Janusz Chmurczyk pierwszy przeszczep serca przeszedł w 2001 r.

Od tego czasu aktywnie brał udział w przedsięwzięciach promujących ideę transplantacji. Po kilkunastu latach okazało się, że jego nowe serce nie działa już prawidłowo. Konieczna okazała się retransplantacja. Pan Janusz przeszedł ją kilka tygodni temu.
– Można powiedzieć, że mam już trzecie serce – uśmiecha się 65-latek z Rokitnicy.

– Przekroczyliśmy kolejną barierę – mówi prof. Marian Zembala, dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca. – Baliśmy się trochę retransplantacji. Taki zabieg jest trudniejszy, bardziej obciążający dla pacjenta, chory jest w gorszym stanie, ale się udało – dodaje.

Alina Kuciapińska ma 52 lata. Na początku stycznia przeszła transplantację płuc.

Choć od operacji minęły dopiero dwa tygodnie, przyznaje, że jej życie już zmieniło się diametralnie.

Prof. Marian Zembala i Alina Kuciapińska

– Wcześniej praktycznie nie wstawałam z kanapy. Mój dzień ograniczał się do oglądania telewizji. Po kilkanaście godzin musiałam mieć podłączony tlen. Po przeszczepie poczułam się, jak gdyby ktoś zdjął mi z głowy foliowy worek – uśmiecha się pani Alina, która na nowe płuca czekała cztery miesiące.

14-letni dziś Kryspin w oczekiwaniu na nowe serce spędził w szpitalu aż 700 dni.

– Najtrudniejsza była wtedy niepewność, jak to wszystko się skończy. Dzięki całemu personelowi oddziału udało nam się przetrzymać ten trudny czas – wspomina Małgorzata Bąk, mama Kryspina.

– Dziękuję wszystkim lekarzom i pielęgniarkom – mówi chłopiec, który w wieku zaledwie 8 lat przeszedł zawał. Za sobą ma również udar. Żyje tylko dlatego, że specjaliści z Zabrza wszczepili mu nowe serce.

6-letnia Julka czeka
na nowe serce już prawie rok

Teraz czekają, aż znajdzie się narząd dla małej Julki. Dziewczynka już prawie rok żyje podłączona do maszyny, która podtrzymuje pracę jej serduszka.
– Nudzi mi się – wzdycha Julka, która choć, jak sama mówi, żyje jak na sznurku, nie traci poczucia humoru.

– Mamy nadzieję, że serce dla Julki też się znajdzie – mówi Agata Matusiak, mama dziewczynki.

W Polsce dzięki przeszczepom udaje się uratować rocznie 1,5-2 tysiące osób. Można by dużo więcej, bo mamy znakomite ośrodki, sprzęt i specjalistów.

– Jedynym obecnie ograniczeniem, jeśli chodzi o transplantacje narządów, jest ilość organów, które możemy przeszczepić. Najważniejszy w transplantologii jest dar życia, jaki możemy otrzymać – mówi prof. Piotr Przybyłowski, prezes Polskiego Towarzystwa Transplantacyjnego.

– Myślmy pozytywnie o transplantologii. Podpisujmy oświadczenia woli. One nie mają znaczenia prawnego, ale mają ważne znaczenie deklaratywne.
Sygnalizują naszym najbliższym naszą wolę. Poprzez świadome decyzje dotyczące oddawania narządów pozwólmy rozwijać się tej wspaniałej dziedzinie medycyny i pozwólmy na ratowanie kolejnych ludzkich istnień – dodaje.

– Transplantologia nie jest już tematem tabu, ale jest wciąż niedocenianą możliwością. Musimy ciągle przypominać, że nie jest bez znaczenia to czy w ciągu miesiąca uratujemy dzięki transplantacjom 30 chorych, czy uratujemy 130 chorych – zwraca uwagę prof. Marian Zembala. – Kluczem do dalszego rozwoju transplantologii jest donacja – dodaje. (hm/Gazeta Miejska Zabrze))

TAKIE SĄ LICZBY:
97 przeszczepów serca wykonano w Polsce w 2017 r.
45 z nich przeprowadzono w Zabrzu
39 transplantacji płuc wykonano w Polsce w 2017 r.
19 z nich przeprowadzono w Zabrzu
253 osoby oczekują na przeszczep w Śląskim Centrum Chorób Serca
1746 osób oczekuje na transplantacje w całej Polsce*

*dane na koniec grudnia 2017 r.